Wszystko zależy od celów Jeżeli porażką jest niezrealizowanie celów pedagogicznych, to zacznijmy od celów w różnych podejściach pedagogicznych.
W starym (ale wciąż namiętnie wymuszanym przez nasz system szkolny), instrukcjonalnym nauczaniu przedmiotowym cele wciąż sprowadzają się do udeptywania w mózgach pamięciowej informacji oraz algorytmów jej przetwarzania. - Np. niech cel brzmi: "opanowanie rozwiązywania równań liniowych z jedną niewiadomą, metodą podstawiania",
- ocenić stopień realizacji celu można np. kartkówką z równań,
- porażka/sukces sprowadza się do rozwiązania konkretnej liczby wyznaczonych zadań, konkretną metodą i z liczbą błędów nie przekraczającą konkretnego poziomu.
W nieco bardziej adekwatnym do dzisiejszego pojmowania roli szkoły nauczaniu konstruktywistycznym pojęcia sukcesu i porażki są zgoła inne Bo też cele formułuje się zupełnie inaczej. Nasze przykładowe "opanowanie rozwiązywania równań" raczej nie jest stawiane jako bezpośredni cel *. To nie jest sensowny cel dla ucznia. Najpierw cele muszą spełniać postulaty S.M.A.R.T. (sprawdź!).
- Np. niech cel brzmi "zbuduj perpetuum mobile"
- nie jest poprawnie postawiony: trzeba go uściślić, nie jest S.M.A.R.T.,
- ocena: kartkówka byłaby zdecydowanie nieadekwatna, prawda?
- porażka/sukces: tu widać, że "sukcesem" z punktu widzenia starej szkoły byłoby zbudowanie czegoś niemożliwego (więc też w "starej" szkole uczeń ma po prostu wiedzieć, że perpetuum mobile jest niemożliwe i koniec, lepszy uczeń ma umieć to uzasadnić prawami fizyki (opanowanymi przez siebie pamięciowo)),
u nas sukcesem będzie samodzielne dojście do prawdy o perpetuum mobile (minimum), im szersze i głębsze, bardziej ugruntowane, tym lepiej; nadal warto wtedy jakieś PM (perpetuum mobile) zbudować i przekonać się, jak w praktyce objawia się jego "niedziałanie"; taki praktyczny dowód niedziałania PM - także jest sukcesem (tradycjonaliści będą oponować, że nie dowodem, ale to temat na szersze rozważania).
- Najprawdziwsza prawda o nieistnieniu perpetuum mobile (w tradycyjnej szkole podana i "opanowana") - nie rokuje najlepiej: jest prostą, ogólnodostępną informacją, która nie skłania do myślenia twórczego.
- Spektakularna klęska (tu: niedziałanie PM), jeżeli tylko dzielnie odkryta i ujawniona przez uczniów w toku samodzielnych eksperymentów i poszukiwań, jeżeli z należytą celebracją przeanalizowana i okraszona samodzielnymi wnioskami - jest w projektach edukacyjnych jednym z obiecujących zaczynów sukcesu.
| Polecam znakomity filmowy opis projektów |
|